FOLLOW US ON SOCIAL

Cyfryzacja urzędów i innych państwowych instytucji to przede wszystkim wygoda dla petenta. Ten nie musi stać w kilometrowych kolejkach i czekać na kilkuminutową rozmowę, która w ostateczności sprowadzi się do kolejnej wizyty. Niestety, jak wszędzie w cyfrowym świecie, takie rozwiązania dają nie tylko szanse, ale i zagrożenia. Te drugie szczególnie zaczęły wykazywać mLegitymacje szkolne, których luka w zabezpieczeniach pozwala na kradzież tożsamości uczniów szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych.

mLegitymacja – czym jest? Jak ją „wyrobić”?

„Usługi” urzędowe w Polsce z miesiąca na miesiąc przechodzą coraz to większe zmiany, głównie w kierunku cyfryzacji. Niewątpliwie taki stan rzeczy jest sprzyjający petentom oraz ich zapracowanym życiom. Pędząc przez życie łatwo zapomnieć z domu czy samochodu najważniejszych dokumentów, które mogą przydać choćby w czasie kupowania alkoholu w sklepie. Na problemy pierwszego świata odpowiada aplikacja mObywatel, która pozwala mieć zawsze dowód osobisty i prawo jazdy pod ręką – w smartfonie. Przez tę aplikację można również posiąść mLegitymację szkolną, co jest ważną informacją dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, a także ich rodziców.

Żeby stać się posiadaczem elektronicznej legitymacji szkolnej, przede wszystkim szkoła musi uczestniczyć w programie prowadzonym przez NASK. Aktualnie lista placówek jest całkiem długa, bowiem wynosi ponad 7000 pozycji, wśród których znajdują się nie tylko szkoły podstawowe i licea, ale również „zawodówki” i szkoły policealne. Jeśli pierwszy warunek został spełniony, o mLegitymację w świetle prawa może wystąpić opiekun prawny ucznia, a potem już prosta droga do tego, by wreszcie mieć jeden z pierwszych osobistych dokumentów w pamięci smartfona.

Cyfryzacja dokumentów szkolnych drogą do kradzieży tożsamości

Podstawowym aspektem, który znacząco wpływa na bezpieczeństwo tożsamości młodzieży jest fakt, że o elektroniczną wersję dokumentu wnioskować może tylko opiekun prawny ucznia, jeśli ten nie skończył osiemnastego roku życia. Jest to niemalże preludium do zagłady, bowiem nie każdy rodzic czuje potrzebę wyposażania dziecka w taką nowinkę, a być może niektórzy z nich nawet nie wiedzą o istnieniu takiej możliwości. Już na wstępie chcemy zatem uczulić: jeśli jesteś rodzicem, szkoła do której chodzi twoje dziecko posiada możliwość utworzenia mLegitymacji, a ty z niej jeszcze nie skorzystałeś – natychmiast to zmień!

Szkoły, a także cały program mLegitymacji nie został specjalnie dobrze przemyślany. Złożenie wniosku o „wydanie” tego dokumentu elektronicznego w większości szkół odbywa się poprzez… e-mail. Wniosek i zdjęcie przesyła się poprzez ten kanał komunikacji, a w odpowiedzi rodzic (lub też oszust) otrzymuje specjalny kod do wpisania w aplikacji. Jak łatwo sobie wyobrazić, posiąść wniosek, a także zdjęcie dziecka nie jest specjalnie trudno. Następnie wystarczy już tylko wysłać e-mail do placówki, a ta zostawi otwarte drzwi do kradzieży tożsamości. Szkoły nie mają bowiem odpowiednich narzędzi do tego, by weryfikować to, czy dany nadawca listu elektronicznego jest faktycznym opiekunem prawnym danego wychowanka. Oczywistym jest zatem, że takie rzeczy najlepiej załatwiać drogą tradycyjną, czyli twarzą w twarz. Okazuje się jednak, że wpadliśmy w pułapkę cyfryzacji…

Oszustwo „na mLegitymację” krok po kroku

Dowiedzieliśmy się już, że wejść w posiadanie elektronicznej legitymacji jest niezwykle łatwo. Odnalezienie odpowiednich danych dziecka to pestka, a jeszcze łatwiej jest złożyć wniosek i przesłać go na szkolnego e-maila. W odpowiedzi placówka odsyła kod QR, a także ciąg cyfr. Wystarczy już tylko uruchomić aplikację mObywatel i w odpowiednim okienku dodać mLegitymację.

W tych prostych krokach stajemy się posiadaczami wrażliwych danych dziecka, które w przyszłości mogą znacząco wpłynąć na jego życie. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, by dzięki takim danym wziąć pożyczkę z parabanku czy raty u niejednego operatora finansowego.

Jak zatem obronić się przed takim oszustwem? Najbezpieczniej zawczasu utworzyć mLegitymację dziecka i trzymać ją na własnym smartfonie. Raz wyrobiony dokument nie może zostać zduplikowany na innym urządzeniu co daje gwarancję, że dane potomka nie trafią w niepowołane ręce.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *